LATIN GROOVERS cieszą się, że tu jesteś!


Witamy serdecznie na internetowej stronie warszawskiej szkoły salsy
Latin Groove!!!
Jako szkoła zajmujemy się propagowaniem na polskim gruncie tanecznej kultury afrokubańskiej i karaibskiej poprzez uczenie: salsy liniowej, mambo, chachy, bachaty, merengue czy elementów rumby.
Stawiamy na imprezowy, socjalny aspekt ("social abilities") salsy, jako umiejętności tanecznych do wykorzystania na salsotekach i międzynarodowych kongresach salsy.
 Ucząc łączymy aspekt zabawowy i imprezowy salsy z techniką tańca zaczerpniętą z takich form jak jazz czy klasyka (balet) i uzupełniamy to wszystko o techniki ruchu i ćwiczenia zaczerpnięte z hip-hopu, funky, tańca współczesnego, tanga i innych..

Poza uczeniem zajmujemy się prowadzeniem projektów choreograficznych i pokazowych, organizacją i obsługą imprez i wyjazdów.
 
 Mamy nadzieje, że znajdziesz u nas coś dla siebie - Zapraszamy!

Imprezy i wydarzenia

pon sie 02 @09:30 - 11:59
Equilibrium Practice
pią sie 06 @09:30 - 11:59
Salsoteka Alternatywa

Natalia Swęd

Natalia SwędNatalka to specjalistka od kobiecych kocich ruchów. Mistrzyni salsy solo i ladies styling. Uwielbiana przez kursantki i oczywiście także przez kursantów:) zawsze pełna pozytywnej energii - na zajęciach porządnie daje w kość - ale zawsze z uśmiechem:)

Moja przygoda z tańcem zaczęła się jak miałam 4 latka. Mimo tak młodego wieku, potrafiłam już ocenić, co jest dla mnie dobre a co złe. Od początku wiedziałam, że taniec stanie się częścią mojego życia.

Jak trafiłam na pierwszy trening?

Mam trzy lata starszego brata. Kiedy szedł do pierwszej klasy podstawówki, mama zapisała go na zajęcia taneczne. Ponieważ był malutki to musiałyśmy z nim jeździć ? Przez pierwsze kilka treningów bacznie obserwowałam panią trenerkę z ławeczki, na której przesiadywali rodzice. Szybko doszłam do wniosku, że też chciałabym tańczyć... No i cóż, mama nie miała wyjścia. Znudzona podziwianiem mojej lambady - mój ulubiony taniec z tamtego okresu :)

Zapisała mnie na zajęcia z nadzieją, że mój zapał troszkę się zmniejszy.(...myliła się :)) Już na kolejnych zajęciach jako pierwsza stałam na parkiecie gotowa do zajęć.

Później wszystko samo się ułożyło...

Ponieważ byłam bardzo zdyscyplinowana na treningach i szybko pojmowałam nowe kroczki, trenerka stwierdziła, że czas przepisać się do prawdziwego klubu tanecznego... I od tamtej pory, taniec pochłonął mnie bez reszty.

Przez 10lat pod okiem wspaniałych instruktorów szkoliłam się w zakresie tańców towarzyskich. Niewinne treningi przekształciły się w ciężką prace, której efekty widziałam startując w turniejach. Różnie bywało, odnosiłam sukcesy, ale również porażki, które jeszcze bardziej mobilizowały mnie do doskonalenia swoich umiejętności.

Mając 14lat zapragnęłam czegoś nowego. Rozstałam się z partnerem i wstąpiłam do klubu tańca nowoczesnego „Volt”. Tu poznałam odmienne style taneczne. Bardzo szybko trafiłam do grupy przygotowującej się na Mistrzostwa Polski i niedługo po tym odnieśliśmy pierwsze wspólne zwycięstwo. Nauczyłam się pracy w formacji. Wiedziałam, że teraz moje wyniki nie zależą tylko ode mnie, ale od zespołu. Czyli jeden za wszystkich,wszyscy za jednego :)

Prócz formacji, zaczęłam występować również solo i w duetach jednak taniec nowoczesny przestał mi wystarczać.. postanowiłam, że zająć się takimi technikami jak hip-hop i jazz.

I tak sobie beztrosko tańczyłam do momentu, gdy obudziła się we mnie tęsknota za tańcami latynoamerykańskimi...Brakowało mi w tańcu kobiecości, bioderek, pięknych sukni, butów na obcasach...Byłam w stanie stanąć na rzęsach byle tylko wrócić do tańca towarzyskiego...no i chyba stanęłam?, bo w wieku 17lat powróciłam na parkiety tańca towarzyskiego.

Moja tęsknota wygasła po roku, kiedy też stwierdziłam, że to już nie to samo... Może to i dobrze,że tak się stało, bo zaczął się najfajniejszy etap w moim życiu. Połączyłam pasję z pracą. Brałam udział w paradach, koncertach, w programach telewizyjnych m.in. „Jak oni śpiewają” , „Sylwester w jedynce”.. Czyli zaczęłam tańczyć wszystko od oberków, do hip-hop, jazz, latino, walczyki, a także ze wszystkim: krzesła, chusty, patyki, kapelusze itp.

I chyba trwałabym w tym po dzień dzisiejszy, gdyby nie spotkanie po latach z....

No właśnie, z kim? Z Basią, którą poznałam będąc maluszkiem.(tańczyłyśmy w jednym klubie).Dowiedziałam się wtedy o szkole (jakże wspaniałej i wyjątkowej?)- „Latin Groove” postanowiłam spróbować i oto jestem...:)

Włożę teraz całe serduszko, żeby zaszczepić w was te pasję, która zawładnęła moim życiem!:)

„Taniec jest najwznioślejszą, najbardziej wzruszającą, najpiękniejszą ze wszystkich sztuk, bo nie jest tylko prostą interpretacją czy wyobrażeniem życia; jest samym życiem!!!!!”

Havelock Ellis



 

Anita Matyla

Energiczna, otwarta i radosna instruktorka i tancerka LatinGroove. Czytaj całość
 

Galeria Latin Groove